Kara od Google - co robić i jak odzyskać pozycje?
Zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać, ustal, czy w ogóle masz karę. Ruch potrafi spaść z kilku powodów i tylko jeden z nich to kara, czyli ręczne działanie nałożone przez pracownika Google. Reszta to zmiany algorytmu, błędy techniczne albo utrata widoczności na rzecz konkurencji. Rozróżnienie ma znaczenie praktyczne: ręczne działanie widać w Search Console i zdejmuje się je wnioskiem, a spadku po aktualizacji algorytmu nie da się odwołać żadnym pismem.
Kara czy spadek po aktualizacji algorytmu?
To dwie różne sytuacje, które wymagają dwóch różnych reakcji.
| Ręczne działanie | Zmiana algorytmu | |
|---|---|---|
| Powiadomienie | jest w Search Console | brak, nikt Cię nie informuje |
| Zakres | konkretne adresy lub cała witryna | całe zapytania i branże naraz |
| Spadek | nagły, często z dnia na dzień | rozłożony na kilka dni |
| Jak odwrócić | naprawa plus wniosek o ponowne rozpatrzenie | poprawa jakości, bez wniosku |
| Czas powrotu | od kilku dni do kilku tygodni po zdjęciu | do następnej aktualizacji |
Jeśli w Search Console nie ma żadnego komunikatu, prawie na pewno nie masz kary. Wtedy szukanie winnych linków bywa stratą czasu, a prawdziwą przyczyną okazuje się aktualizacja algorytmu albo zmiana techniczna na własnej stronie.
Gdzie sprawdzić, czy Google nałożyło karę?
W Search Console otwórz raport Ręczne działania. Pusty raport oznacza brak kary. Jeśli coś tam jest, zobaczysz nazwę naruszenia, zakres i krótkie uzasadnienie.
Sprawdź przy okazji dwie sąsiednie rzeczy. Raport Problemy dotyczące bezpieczeństwa pokaże, czy witryna nie została oznaczona jako zainfekowana, co daje objawy podobne do kary. Raport Indeksowanie stron powie, czy adresy nie wypadły z indeksu z powodu błędu technicznego.
Porównaj też datę spadku z listą potwierdzonych aktualizacji Google. Jeśli data pokrywa się z aktualizacją, a raport Ręczne działania jest pusty, masz odpowiedź.
Połowa zgłoszeń o karze, które do nas trafia, to nie kara. To zmiana algorytmu albo przypadkowy noindex zostawiony po migracji.
Krzysztof Czapnik, KC Mobile
Za co Google nakłada ręczne działania?
Katalog naruszeń jest publiczny i zaskakująco krótki. W praktyce powtarzają się cztery.
Nienaturalne linki prowadzące do witryny. Kupione linki, wymiany na skalę przemysłową, katalogi tworzone wyłącznie pod linkowanie. Najczęstsza przyczyna kar w polskich realiach, zwykle pozostałość po współpracy z agencją rozliczaną z liczby linków.
Nienaturalne linki wychodzące. Sprzedaż linków we własnych tekstach bez oznaczenia `rel="sponsored"`. Dotyczy głównie serwisów publikujących artykuły sponsorowane.
Treść o niskiej wartości. Strony generowane masowo, kopiowane opisy produktów, teksty pisane pod wyszukiwarkę bez wartości dla czytelnika.
Ukryty tekst i upychanie słów kluczowych. Biały tekst na białym tle, listy fraz w stopce, przesadzone powtórzenia w nagłówkach.
Zdarzają się też kary za spam generowany przez użytkowników, na przykład w komentarzach albo na przejętym forum. Wtedy przyczyną bywa infekcja, a nie świadome działanie właściciela.
Jak wygląda naprawa krok po kroku?
Ustalenie zakresu
Najpierw trzeba wiedzieć, czego dotyczy naruszenie. Przy linkach pobieramy pełny profil linków z Search Console i z narzędzi zewnętrznych, bo żadne pojedyncze źródło nie widzi wszystkiego.
Usunięcie przyczyny
Linki najpierw usuwamy u źródła, kontaktując się z właścicielami witryn. Dopiero to, czego nie da się usunąć, trafia do pliku zrzeczenia. Zrzeczenie jest ostatecznością, nie pierwszym krokiem, bo Google traktuje je jako deklarację, a nie za dowód sprzątania.
Dokumentacja
Zapisujemy, co zostało usunięte, kiedy i z jakim skutkiem. To materiał do wniosku i jedyny sposób, żeby pokazać skalę pracy zamiast opisywać ją ogólnikami.
Wniosek o ponowne rozpatrzenie
Wniosek składa się w Search Console, w raporcie Ręczne działania. Musi zawierać trzy rzeczy: co było przyczyną, co zostało zrobione i co zmieniamy, żeby to się nie powtórzyło.
Jak zebrać profil linków i wybrać te do usunięcia?
Przy karze za nienaturalne linki cała robota polega na tym, żeby wiedzieć, co do Ciebie prowadzi. Żadne pojedyncze narzędzie nie widzi pełnego obrazu, więc listy trzeba połączyć.
Zacznij od eksportu z Search Console, z raportu Linki. To jedyne źródło pokazujące dane samego Google, choć podaje próbkę, a nie komplet. Uzupełnij je eksportem z narzędzi zewnętrznych i połącz listy po domenie, nie po adresie, bo jeden serwis potrafi linkować z kilkuset podstron.
Do usunięcia kwalifikują się linki, które istnieją wyłącznie po to, żeby przekazać moc: katalogi bez ruchu, zaplecza z tekstami pod frazy, komentarze z anchorem w postaci nazwy usługi, wpisy na serwisach linkujących do wszystkiego. Zostaw linki naturalne, nawet z małych witryn, bo to one budują profil.
Kolejność: najpierw usunięcie, potem zrzeczenie
Do właścicieli witryn piszesz z konkretem: adres, gdzie link się znajduje, i prośba o usunięcie. Zapisuj każdą próbę kontaktu z datą, bo to trafia do wniosku.
Dopiero to, czego nie udało się usunąć, idzie do pliku zrzeczenia. Według dokumentacji Google plik może mieć do 100 tys. wierszy i ważyć do 2 MB, więc miejsce nie jest ograniczeniem - ograniczeniem jest to, że zrzeczenie bez wcześniejszych prób usunięcia wygląda jak próba pójścia na skróty.
Jak napisać wniosek, który przechodzi?
Wniosek czyta człowiek, nie algorytm, i szuka dowodu, że rozumiesz problem.
- Napisz wprost, co było nie tak, bez tłumaczenia się poprzednią agencją
- Podaj liczby: ile linków usunięto, z ilu domen, ile trafiło do zrzeczenia
- Dołącz arkusz z listą działań i datami, udostępniony do odczytu
- Opisz zmianę procesu, na przykład rezygnację z rozliczania SEO za liczbę linków
- Nie składaj wniosku, dopóki sprzątanie nie jest skończone
Odrzucony wniosek nie kończy sprawy, ale każdy kolejny jest oceniany ostrożniej. Jeden dobrze przygotowany wniosek działa szybciej niż trzy składane w tygodniowych odstępach.
Odpowiedź przychodzi na adres powiązany z usługą w Search Console. Jeśli wniosek zostanie odrzucony, Google zwykle wskazuje przykładowe linki lub podstrony, które nadal łamią wytyczne. To najcenniejsza informacja w całym procesie, bo pokazuje, czego szukać dalej.
Ile trwa powrót pozycji?
Trzy etapy, z których każdy trwa osobno.
| Etap | Czas | Od czego zależy |
|---|---|---|
| Naprawa przyczyny | 1-4 tygodnie | liczba linków i skala problemu |
| Rozpatrzenie wniosku | 1-4 tygodnie | kolejka po stronie Google |
| Odbudowa pozycji | tygodnie do miesięcy | konkurencja w międzyczasie |
Zdjęcie kary przywraca witrynę do gry, ale nie do miejsca, które zajmowała wcześniej. Przez czas trwania kary konkurencja zdążyła zająć te pozycje i trzeba je odzyskać normalną pracą.
Według naszego cennika proste przypadki, na przykład kilkanaście złych linków, mieszczą się w 1000-2000 zł. Dane z większych zleceń pokazują, że kompleksowe czyszczenie dużego serwisu kosztuje 3000-10000 zł, bo praca polega głównie na kontakcie z właścicielami setek witryn.
A jeśli to jednak była aktualizacja algorytmu?
Ten scenariusz jest częstszy niż kara i wymaga zupełnie innej pracy. Nie ma wniosku, nie ma decyzji do odwołania, jest tylko nowa ocena jakości witryny.
Zacznij od ustalenia zakresu spadku. W Search Console porównaj dwa okresy i sprawdź, czy straciły wszystkie podstrony, czy konkretny typ treści. Spadek skoncentrowany na jednej sekcji serwisu wskazuje na problem z jakością tej sekcji, a nie z całą domeną.
Sprawdź, kto zajął Twoje miejsca. Jeśli w wynikach są teraz strony wyraźnie bardziej szczegółowe, z konkretnymi danymi i doświadczeniem autora, to jest odpowiedź, co poprawić. Jeśli weszły serwisy słabsze, przyczyną może być coś technicznego po Twojej stronie.
Poprawa działa z opóźnieniem. Pozycje wracają zwykle przy kolejnym przeliczeniu, więc między wdrożeniem zmian a efektem mijają tygodnie. To najczęstszy moment, w którym firmy porzucają dobre zmiany, bo nie widzą natychmiastowego skutku.
Czego nie robić po otrzymaniu kary?
Nie przenoś witryny na nową domenę. Ręczne działanie idzie za treścią i profilem linków. Przeniesienie zwykle przenosi też problem, a przy okazji kasuje historię domeny.
Nie zrzekaj się wszystkich linków hurtem. Plik zrzeczenia z całą listą domen potrafi odciąć również te wartościowe i pogorszyć sytuację po zdjęciu kary.
Nie usuwaj treści na wszelki wypadek. Przy karze za niską jakość sensem pracy jest poprawa, a masowe kasowanie podstron z ruchem to strata, której nikt nie odwróci.
Nie zmieniaj wszystkiego naraz. Jeśli równolegle przebudujesz serwis, nie będzie wiadomo, co zadziałało, a co zaszkodziło.
Jeśli chcesz to zlecić, zajmujemy się tym w ramach pozycjonowania stron. Napisz przez formularz na stronie kontakt i podaj datę spadku - pierwszą diagnozę robimy bezpłatnie w ciągu 48 godzin.
Korzyści
- Diagnoza, która najpierw rozstrzyga, czy to w ogóle kara, czy zmiana algorytmu
- Usuwanie linków u źródła, nie samo wrzucenie listy do pliku zrzeczenia
- Wniosek o ponowne rozpatrzenie z dokumentacją działań i datami
- Monitoring statusu wniosku i pozycji po zdjęciu kary